Rzeźby w Lodzie
Gdy sztuka spotyka mróz.
ALPINE PRO na Międzynarodowym Festiwalu Rzeźby w Lodzie i Śniegu w Harbinie
Pasja do rzeźby, potrzeba przekraczania własnych granic i odwaga, by zmierzyć się z najlepszymi artystami z całego świata - to właśnie połączyło czterech polskich twórców. Zespół w składzie Artemij Kopach, Jarosław Gabler, Filip Sokół oraz Wojciech Gniewek od lat pracują z lodem i śniegiem, traktując je nie tylko jako materiał, ale jako pełnoprawne medium artystyczne.
Zaproszenie do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Rzeźby w Lodzie i Śniegu w Harbinie było dla nich naturalnym krokiem w rozwoju - szansą na zaprezentowanie swojej twórczości na największej i najbardziej prestiżowej scenie lodowej sztuki na świecie.
To właśnie dlatego, z Polski polecieli do północnych Chin, by zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami, międzynarodową konkurencją i własnymi ambicjami.
Wyjazd do Chin od samego początku był dla polskich rzeźbiarzy niezwykle emocjonującym doświadczeniem.
Przylecieli do Harbinu dwa dni przed rozpoczęciem Międzynarodowego Festiwalu Rzeźby w Lodzie i Śniegu - największego wydarzenia tego typu na świecie.
Już pierwsze chwile w mieście zrobiły na nich ogromne wrażenie. Harbin urzekł artystów swoją kuchnią, zapachami i charakterystycznym, surowym klimatem. Mróz, który dla wielu jest wyzwaniem, tutaj stał się naturalnym elementem codzienności i zapowiedzią nadchodzącej pracy.
Międzynarodowa scena i pierwsze emocje
Pierwszy dzień festiwalu rozpoczął się w hotelu Friendship Palace Hotel, przydzielonym uczestnikom przez organizatorów. Ciepłe powitanie i szczegółowe instrukcje pozwoliły zespołom szybko odnaleźć się w intensywnym harmonogramie kolejnych dni. Następnie artyści stawili się w jednej z sal, gdzie odbyła się ceremonia otwarcia festiwalu. W wydarzeniu wzięły udział ekipy z całego świata – m.in. z Australii, Hiszpanii czy Mongolii.
Podczas spotkania ogłoszono również skład międzynarodowego jury, w którym znaleźli się eksperci nie tylko z Chin, ale także ze Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej. To jeszcze bardziej podkreśliło rangę wydarzenia.
Lodowe miasto i początek pracy
Kolejnego dnia artyści dotarli do miejsca docelowego - Ice and Snow World. To właśnie tam zobaczyli coś, co zrobiło na nich piorunujące wrażenie: lodowe miasto zbudowane w całości z lodu, monumentalne budynki oraz ponad 40-metrową wieżę, również wykonaną wyłącznie z tego materiału. Po kilku pamiątkowych zdjęciach przyszedł czas na pracę.
Do tworzenia rzeźb wykorzystywano zarówno tradycyjne dłuta, jak i elektronarzędzia - m.in. szlifierki proste i piły elektryczne. Lód w takich warunkach okazał się materiałem idealnym: łatwym w obróbce, a jednocześnie niezwykle wytrzymałym. Prace artystów mogli na bieżąco oglądać turyści z Chin i innych krajów, którzy chętnie robili sobie z nimi wspólne zdjęcia.
Harmonogram był bardzo intensywny każdy dzień zaczynał się wcześnie rano i kończył późnym wieczorem. Mimo zmęczenia i niskich temperatur, atmosfera współpracy i wsparcia pozwalała zespołom konsekwentnie realizować swoje projekty. Ogromną pomocą była również wolontariuszka, która nie tylko perfekcyjnie posługiwała się językiem angielskim, ale potrafiła szybko rozwiązać każdy organizacyjny problem.
Czwartego dnia odbyło się ogłoszenie wyników konkursu rzeźby lodowej. Choć polski zespół nie stanął na podium, udział w tak prestiżowym wydarzeniu był ogromnym wyróżnieniem i cennym doświadczeniem.

Rzeźba w śniegu – jeszcze większa skala
Piąty dzień przyniósł kolejne wyzwanie- rozpoczęcie festiwalu rzeźby w śniegu, który odbywał się w innym miejscu Harbinu, na Sun Island. Tym razem artyści pracowali wyłącznie ręcznie, bez użycia elektronarzędzi. Każda drużyna otrzymała blok śniegu o wymiarach 4 × 3 × 3 metry, co stanowiło znacznie większe wyzwanie niż lodowe formy.
W bezpośrednim sąsiedztwie pracowało około 35 zespołów z całego świata, a śnieżne rzeźby osiągały imponujące rozmiary- niektóre miały długość kilkudziesięciu metrów. Nasi artyści pracowali m.in. obok zespołu z Barcelony, z którym szybko nawiązali bardzo dobre relacje.
Praca w temperaturach sięgających -20°C, często na wysokości i z użyciem drabin, wymagała nie tylko precyzji i siły, ale także odpowiedniego przygotowania. Pomocny okazał się wcześniej wydrukowany model 3D, który pozwolił wiernie odwzorować projekt w śnieżnym bloku.


ALPINE PRO – wsparcie dla sztuki, kultury i ludzi z pasją

